Mitologia medycyny – marihuana lecząca raka

Co jakiś czas w mediach pojawiają się informacje o przełomowych odkryciach dotyczących tego, że marihuana ma leczyć raka. Jednak gdy wczytamy się głębiej w treść tych doniesień okazuje się, że nie chodzi o leczenie, lecz o łagodzenie objawów oraz ewentualny wpływ na hamowanie rozmnażania się komórek rakowych. Jak to działa w praktyce?

Przeciwbólowe właściwości

Dobrze dobrana dawka medycznej marihuany umożliwia sukcesywne obniżanie odczuwania bólu towarzyszącego zaawansowanym stadiom raka. Olej z konopi stosowany jest u pacjentów z nowotworami mózgu, płuc i trzustki, a więc najbardziej bolesnych odmian. Nie zawsze jednak skuteczność marihuany sięga odpowiedniego poziomu, aby całkowicie wyeliminować ból. Wtedy konieczne jest wdrożenie drugiej terapii przeciwbólowej.

Mitologizacja marihuany

Chociaż nie ma wątpliwości, że medyczne konopie się sprawdzają jako przeciwbólowe panaceum na raka, to jednak duża część doniesień eksperckich nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Niektóre newsy są wręcz przesadzone, co widać na pierwszy rzut oka. Przyczyną takiej pozytywnej wizerunkowo kampanii na rzecz marihuany jest wskazanie, że nie zawsze działa ona jak zwykły narkotyk. Poprzez pozytywne publikacje próbuje się wywrzeć presję na ustawodawcach, aby złagodzili prawo dotyczące konopi. Polskie realia związane z tym tematem dopuszczają handel nasionami marihuany (kolekcjonerski na sztuki), za co nie grożą żadne konsekwencje. Inne działa jak uprawa, sprzedaż suszu, palenie itp. są jednak już sankcjonowane prawnie.

Toczeń a terapia marihuaną
Marihuana – lek na fibromialgię